Dzisiejszy dzień zapowiadał się wspaniale, wstałam, wzięłam szybki prysznic i wróciłam do pokoju. Mateusz jeszcze spał, usiadłam na nim i zaczęłam całować, chłopak już nie spał, ponieważ odwzajemnił moje pocałunki.
-Hej kotku.
-Hej kotku, pokaż co masz w środku.-Powiedział Mateusz delikatnie rozpinając moją koszulę.
-Wybacz kotku, ale dzisiaj nici z tego.-Powiedziałam uśmiechając się do niego.
-Jaka szkoda.-Mateusz zrobił smutną minkę.
-Wybacz, ale nie.-Powiedziałam i zeszłam na dół by przygotować posiłek.
-Mateusz ja muszę skoczyć do sklepu po produkty, a ty ogarnij bałagan.
-Okey, ale wróć szybko.- Przytulił mnie mocno do siebie i pocałował.
-Przytyłaś chyba, wiesz ?
-Miałam ci to powiedzieć później, ale skoro to zauważyłeś, to...ja .. jestem w ciąży.-Powiedziałam patrząc na Mateusza.
-To wspaniale.-Powiedział chłopak całując mnie.
-To ja już pójdę do tego sklepu.-Powiedziałam i wyszłam z domu.
--------------------
Kolejny nudny dzień, muszę posprzątać jeszcze kilka trupów i idę na miasto, może znajdę swój cel i upoluję go sobie.
-Damon ! co to ma znaczyć ?!-Powiedziała kuzynka mężczyzny pokazując na stos trupów.
-Dziękuję, że posprzątasz, ja wychodzę.-Powiedziałem i wyszedłem z mieszkania, skierowałem się w stronę pobliskiego sklepu, czułem jej piękne perfumy. Gdy tylko przekroczyłem drzwi marketu zauważyłem ją, miałem ochotę pocałować tą niezwykłą dziewczynę, chyba się w niej zakochałem, ale to jest nie możliwe. Podeszdłem do niej.
-Cześć, jestem Damon, często cię tu widzę, ale nigdy nie miałem okazji porozmawiać.-Dziewczyna przestraszyła się, słyszałem jak jej serce przyśpieszyło pracę.
-Hej, jestem Monika, miło mi że mogę z kimś porozmawiać, zazwyczaj nikt nie zwraca na mnie uwagi.
-Masz może jakieś plany na wieczór ?-Chciałem ją zahipnotyzować, ale coś mi nie pozwalało.
-Nie mam, ale nie zrozum mnie źle, bo ja mam chłopaka.-Powiedziała z skwaszoną miną.
-Szkoda, chętnie bym się umówił z tak piękną dziewczyną, ale skoro nie, to nie będę się narzucał, do zobaczenia.-Ta dziewczyna jest wyjątkowa, chciałbym ją zabrać do siebie, by była moją księżniczką, przemienił bym ją w wampira i już na zawsze byli byśmy razem.
----------------------
Ten koleś w sklepie był nieziemsko przystojny, jego piękne niebieskie oczy wpatrywały się we mnie, ale ja już mam swoją miłość, Mateusza, który kocha mnie bezgranicznie i zresztą ja jego też. Po śniadaniu postanowiliśmy pójść na miasto, na każdym kroku czułam, że ktoś idzie za nami. Był już wieczór, wracaliśmy ciemną uliczką do domu.
-Poczekaj, ja coś słyszałem, poczekaj tutaj.-Powiedział Mateusz puszczając moją rękę i oddalając się. Nagle usłyszałam urywający się krzyk, pobiegłam do niego przestraszona, chłopak leżał na ziemi. Sprawdziłam puls, ale nic nie wyczułam, łzy same napływały mi do oczu.
-Mateusz ! Mateusz !!-Krzyczałam i potrząsałam nim, ale to nie działało. Ktoś podbiegł do mnie, uklęk obok i przytulił, kątem oka widziałam, że to mężczyzna z sklepu imieniem Damon.
------------------------
-Co się stało ?!-Zapytałem udawając głupiego. Byłem tak zazdrosny, że zabił;em jej chłopaka, co się ze mną dzieje, chyba naprawdę kocham tą dziewczynę.
-On nie żyje !-Ciągle krzyczała przez łzy. Przytuliłem ją mocno do siebie, pachniała tak cudownie.
-Spokojnie, wszystko będzie dobrze, zadzwonię po policję.-Zrobiłem jak powiedziałem, 10 minut później funkcjonariusze, pogotowie byli już na miejscu. Po przeprowadzeniu akcji, pogotowie stwierdziło zgon. Dziewczyna wpadła w łzy, zrobiło mi się jej żal, więc przytuliłem ją do siebie.
-Odwiozę cię do domu.
-Nie, ja chce Mateusza, kto pomoże mi wychować dziecko ?!
-Hej, już jest dobrze, spokojnie.-Powiedziałem i przytuliłem ją mocniej, w końcu po tygodniu zbliżyłem się do niej. Zaprowadziłem ją do samochodu i odjechaliśmy. Odprowadziłem ją pod drzwi.
-Wiem, że to głupie pytanie, ale czy zostaniesz na chwilę ?
-Jeśli chcesz.-Powiedziałem i przytuliłem, ją. Cieszyłem się, że mnie zaprosiła, ponieważ by wejść do jakiego kolwiek domu muszę mieć zaproszenie. Monika usiadła na kanapę i płakała, usiadłem obok i przytuliłem ją, siedzieliśmy tak dopóki ona nie usnęła. Położyłem ją i nakryłem kocem. Jeszcze chwilę wpatrywałem się w nią, postanowiłem, że będzie żyć, a w odpowiednim czasie przemienię ją.
Zboczeniec od razu o jednym :D
OdpowiedzUsuńRozdział świetny ;p
huehue :D
OdpowiedzUsuń